deadpool 2

Wulgarna i chaotyczna recenzja „Deadpoola 2” ze spoilerami.

Recenzja Deadpoola 2 przekrwionymi oczami Chomika.

Vanessa ginie na początku z ręki bandziora. No to by było tyle słowem wstępu.

Zacznijmy od początku. Moja recenzja Deadpoola 2 miała wyjść już kilka dni temu (prawie tydzień minął od obejrzenia filmu), ale jednak wstrzymywałem się żeby nikt nie bóldupił o spoilery albo coś. Zaznaczę też że, nie umiem za bardzo into recenzje.

Na film szedłem z nastawieniem, że to będzie sequel z tandetną, miałką fabułą. I wiecie co? Tak właśnie było, ale to ni cholery nie przeszkadza. Można szczerze powiedzieć że j*bać fabułę. Równie dobrze wyjściem dla fabuły może być ratowanie kotków z drzewa. Liczy coś innego. Od pierwszej sceny wsiadasz na rozpędzony rollercoster najlepszych, najzabawnejszych żartów ever. A uwieńczeniem tej przejażdżki są sceny po napisach. Taka wisienka na torcie. Zacznę od ponarzekania trochę na fabułę. Wyjściem dla fabuły jest śmierć Vanessy, a potem pojawiają się dwa najbardziej przeruchane motywy w filmach. Motyw zemsty, tak charakterystyczny dla filmów akcji, no i produkcji superbohaterskich. Chęcią zemsty kieruje się nie tylko Deadpool, ale i Cable. No i drugi motyw – motyw rodzicielstwa, o dziwo, również wspólny dla Cable i Deadpoola. Deadpool po śmierci Vanessy chce dwóch rzeczy – dziecka tak jak planowali oraz zemścić się na człowieku, który jest odpowiedzialny za śmierć ukochanej. Problem w tym że tym człowiekiem jest on sam. Natomiast Cable, chce zabić człowieka który zabił jego rodzinę, głównie chyba jednak mu zależy na pomszczeniu córki, bo wszędzie targa jej misia.  Ogółem fabułę w filmie można skrócić w 3-4 zdaniach, ale nie ma to sensu zbytniego bo wszystko jest pretekstem do rozpierduchy i żartów, a i w sumie to mi się nie chce. Czasami miałem wrażenie że niektóre fragmenty fabularne są pretekstem do odwiedzenia niektórych lokacji np. Rezydencji X-Menów.

Dobra zachciało mi się opowiedzieć o fabule: Po śmierci Vanessy, Wade pakuję się do więzienia przez dzieciaka latynowskiego pochodzenia, zwanego Russelem. W międzyczasie z przyszłości przybywa Cable, którego rodzine zabija dorosły Russel. Potem rozpiździaj w więzieniu. Zjawa Vanessy mówi Wadowi, że musi zaszczepić dobro w tym dzieciaku czy coś (trochę brzmi jak słowa mojego wujka wchodzącego do mojego pokoju). Casting na X-Force. Rozpierducha na moście. Russel uwalnia… uwaga… Juggernauta (w dość miałkim CGI – przyp. Zilla). Ostateczny rozkurw i happy end. Dobra wyszło trochę więcej niż 3-4 zdania. Już to zostawę. Idźmy dalej.

Recenzja Deadpoola 2

Brakuje mi trochę większego zarysowania dwóch nowych postaci pojawiąjących się na ekranie: Domino i Cable. Jeżeli chodzi o Nate’a to jeszcze jestem w stanie przełknąć tą przeruchaną opcję z zemstą, tak Domino nie dostała żadnego nakreślenia swojej postaci, więc nie wiemy jaką motywacją kieruje się wstępując w szeregi X-Force, ani nie znamy jej historii. Co do aktorów grających tych postaci… No cóż, powiem jedno rewelacja. Serio. Akurat Josha Brolina uwielbiam, więc wiedziałem, że facet da radę i powiem, że dał tak bardzo że się nie spodziewałem tego. On jest stworzony do tej roli, tak jak Reynolds do swojej. Oczywiście Cable wykreowany przez niego jest bardziej zgorzkniały niż komiksowy pierwowzór i nie posiada pewnych cech pierwowzoru, do tego stopnia, że ciężko powiedzieć czy filmowy Nathan to w ogóle mutant. Ale Cable Brolina ma serce, co pokazuje jedna z ostatnich scen, plus sprawia wrażenie swojego chłopa, twardego, ale takiego z którym chciało by się zasiąść do butelki wódki i słoika korniszonów. Co do Domino, wiele osób przed premierą narzekało na wybór odgrywającej jej aktorki czyli Zazie Beetz. Mi to w ogóle nie przeszkadza. Pomimo tego że widziałem ją w kilku innych produkcjach to pierwszą myślą po zobaczeniu jej na ekranie było:

Boszszsz, ale ona boska. HOT! HOT!

Z czym zaraz zgodził się mój mały przyjaciel miedzy nogami. (Nie znam Twojej dziewczyny, ale mam nadzieję, że nas nie czytuje – przyp. Zilla) No i brakowało mi trochę postaci z poprzednich części. To nie jest tak że ich nie ma, ale jest ich bardzo mało na ekranie (no może poza Colossusem bo ten jest postacią prawie pierwszoplanową i jego czas na ekranie jest wręcz idealny). Taka Negasonic Teenage Warhead zalicza raptem kilka scen. (No ja wiem jest pewnie zajęta swoją nową dziewczyną, ale jednak). Prawie bym zapomniał – dzieciak. Russel, jeżeli o nakreślenie postaci wypada najlepiej. Ma motywację i cel, choć to pewnie typowa myśl grubego dziecka i popychadła szkolnego (pozdro Zilla). I to nawet dość dobrą. Jedyne w co nie mogę uwierzyć to to, że po jednym zabójstwie ma się stać od razu seryjnym mordercą, ale ok, powiedzmy że się czepiam.

Recenzja Deadpoola 2

Zanim przejdę do żartów, chce jeszcze napisać kilka zdań o ogółem o estetyce. Film jest bardziej kolorowy niż jedynka. Serio. Najbardziej szarobura scena to ta finałowa. Świat jest inny, radośniejszy bardziej, kolory są żywsze, pełniejsze. I teraz świat w którym toczy się akcja nie jest już taki pusty, jest więcej ludzi, czy to na ulicach, czy w więzieniu, czy hehe (jeden z lepszych żartów) w szkole mutantów. Nie wygląda to tak jakby świat został zdziesiątkowany przez jakąś epidemię. Ujmę to tak świat w jedynce wygląda jak Pjongjang – jest szaro, pusto i ch*jowo. A świat w dwójce jest jak…Łódź Bałuty. Już nie tak pusto i szaro, ale masz wrażenie że jest tam więcej przestępców, niż normalnych ludzi. I powiem szczerze cholera, nic nie mogę powiedzieć o dźwięku, nie wiem dlaczego. Utwory po prostu chyba mi nie zapadły w pamięć. Ale skoro nie miałem się do czego przyczepić to było całkiem spoko (super recenzja xD 11/10 – owacje na stojąco).

Recenzja Deadpoola 2

No i żarty. Boszszszsz. Coś pięknego. Ten film jest wypchany po brzegi dobrymi, choć toaletowymi żartami. Serio. O ile fabułe bez skrępowania mogę zdradzić i rzucać spoilerami na lewo i prawo, tak opowiadać o żartach średnio. Po prostu trzeba je zobaczyć i usłyszeć, a serio jest co. Jest sporo pstryczków i żarcików w kierunku DC. Jest też kilka smaczków do wychwycenia dla fanów komiksów, choć głównie dla fanów Deadpoola, jak trasa którą porusza się konwój. Droga nosi nazwisko Gerry’ego Duggana – scenarzysty do komiksów Deadpoola od 2012. Człowieka który zrobił najwięcej dla tej postaci.

Recenzja Deadpoola 2

Deadpool 2 nie jest sequelem idealnym. Ale i tak zerwał z fatum sequeli (popatrzcie choćby na Iron-Mana 2 albo na sequel Thora) i nie jest tragiczny. Tak jak pierwszego Deadpoola obejrzałem dwa razy krótko po premierze. Tak z Dwójką poczekam na wydanie DVD, bym mógł się nim delektować w zaciszu domu.  Nie wiem, może jedynka nie mogła nasycić mnie swoją zajebistością, co dwójka zrobiła, baaa wepchneła mi jeszcze w morde najlepszy tort ever pod postacią scen po napisach.  Ten film jest dobry, jest bardzo dobry, ale wierze, że mógłby być lepszy. Że fabularnie mógłby przebić Logana, który dla mnie zajmuje pierwsze miejsce. Wg. mnie pierwszy Deadpool zmienił zasady filmów o superbohaterach, ale Logan dorzucił do pieca i podbił wysoko poprzeczkę. Teraz jak głupi czekam na Deadpoola 3, choć szczerze wolałbym że by to był bardziej Deadpool & Cable. No i pamiętajmy, że po drodze napatoczy się X-Force. Ujmę to tak:  Era Deadpoola zaczyna się na dobre, co też po tych bluzgach możecie uznać za rekomendacje.

PS. Może się zmotywują tym wszystkim i zrobią drugą cześć gry XD oby…

Facebook Comments
Kliknij:
0