Deadpool: Martwi Prezydenci – Recenzja

Martwi Prezydenci to pierwszy tom serii Egmontu która miał za zadanie wprowadzić polskiego czytelnika do świata Deadpoola. Tom 1 to sześć pierwszych zeszytów z deadpoolowskiego Volume 4. Czy podołał zadaniu? Sprawdźcie!

Fabuła

Martwi Prezydenci to debiut scenarzysty Briana Posehna, a  Gerry’ego Duggan jest to pierwszy kontakt z Deadpoolem. Duggan to weteran, zaś Poshen to komik. ‘Co z tego wyszło?’- zapytacie. Ano powiem ,że wyszedł porządny kawał komiksu. Fabuła opowiada o (a jakże inaczej) martwych prezydentach, którzy z pomocą patrioty/amatora-nekromanty, wracają do żywych. Z PR-owych przyczyn, S.H.I.E.L.D. nie może sobie pozwolić, żeby problemem zajął się Kapitan Ameryka. A czy jest ktoś, kogo i tam ludzie mają dość? Ktoś, kogo nikt nie obchodzi? No tak – Deadpool. Więc to jemu przypada zadanie oklepywania rozkładających się mord amerykańskich prezydentów. Historia rzuca nas do różnych zakątków Stanów Zjednoczonych. Mamy całą paletę żartów w tym tomie, od żartów o kupie po takie które zrozumieją tylko ludzie znający historię Stanów Zjednoczonych. Jak dla mnie fabuła dość ciekawa i oryginalna.

 

Przykładowa strona z Martwych Prezydentów

Kreska

Za ilustracje odpowiada Tony Moore, znany polskim fanatykom komiksów z rysunków do Walking Dead. Rysunki Moore’a bardzo przypadły mi do gustu, choć jest to po prostu kwestia całkowicie subiektywnej oceny. Możliwe, że po prostu jest to coś, co już znam. (Nie wiem.) Niestety w całym komiksie jest kilka fragmentów, gdzie rysunki nie są zbyt czytelne. Choć patrząc przez pryzmat innych marvelowskich komiksów, to to i tak **uj, jak to mówią.

Techniczne

Polskie wydanie od Egmontu jak i reszta komiksów z serii Marvel Now jest fenomenalnie wydana. Komiks z miękką oprawą, dobrej jakości papierem i drukiem oraz galerią okładek na końcu tomu, czyli to co lubie (jakoś nie przepadam za twardymi oprawami).

Jeżeli chodzi o pana Oskara Rogowskiego , czyli tłumacza tego tomu, to powiem szczerze: Odwalił on kawał świetnej roboty. Na szczęście dołożył on trochę od siebie. Niektóre żarty zostały przetłumaczone na polski, tak żeby zjadacz chleba znad Wisły mógł się uśmiechnąć, a nie przetłumaczone jeden do jednego, gdzie sens ulatuje do tłumaczeniowego limbo.

 

Podsumowanie

Pisząc tą recenzję czyli jakiś już czas po wydaniu na rynek polski, ciężko nie patrzeć na to przez pryzmat kolejnych wydanych tomów. Martwi prezydenci to kawał dobrego komiksu. Jest to dobre wprowadzenie do historii Deadpoola. Fabuła nie nudzi, rysunki nie sprawiają oczopląsu. Polecam z całego serca.

PS. A co mi tam, dam ocenę 8/10 ?

Facebook Comments
Kliknij:
0